Choć atakuje głównie dzieci, mogą na nią zachorować również osoby dorosłe. Głównym objawem jest wysypka, ale inaczej umiejscowiona, niż ma się to w przypadku ospy wietrznej. Choroba bostońska, bo o niej mowa, bywa trudna do rozpoznania. Co musisz o niej wiedzieć? Jakie są objawy i jak chronić przed bostonką swoje dziecko? Podpowiadamy w artykule.

Atak wirusem bostońskim najczęściej przychodzi na przełomie lata i jesieni. Wtedy to otrzymujemy informacje, że w przedszkolu, szkole czy w zakładzie pracy rozprzestrzenia się wirus, a choroba, którą wywołuje, jest wysoce zaraźliwa. Dobrze wiedzieć, że choroba bostońska czy wirus bostoński to nazwa błędna, choć popularna. Prawidłowa nazwa tej choroby to wysypka bostońska.

Jakie są objawy?

Choroba bostońska nazywana jest inaczej „chorobą dłoni, stóp i ust”, ponieważ te miejsca są najczęściej atakowane zmianami skórnymi, choć może mieć również przebieg bezobjawowy.  Wysypce towarzyszy zapalenie gardła, gorączka, brak apetytu, zdarzają się nudności i biegunka. W rzadkich przypadkach występuje zapalenie opon mózgowych. Nie należy ignorować sytuacji, kiedy zmiany skórne pojawią się w innym miejscu, np. w okolicy pośladków. To również może być sygnał, że nasze dziecko zaraziło się wirusem.

Jak leczyć?

Na szczęście w Polsce choroba bostońska przebiega zazwyczaj bardzo łagodnie. Stosuje się leczenie objawowe, a choroba, po ok. 7-10 dniach ustępuje sama. Dobrze jest podawać leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe oraz w odpowiedni sposób dbać o pęcherzyki wysypki. Należy je osuszać odpowiednimi preparatami, analogicznymi jak w przypadku ospy, m.in. fioletem gencjanowym. Pudry lepiej w tym przypadku odstawić na bok, ponieważ mogą powodować nadkażenia. Choroba bostońska, choć zazwyczaj ma łagodny przebieg, może powodować zapalenie opon mózgowych. Dlatego nie warto jej lekceważyć! Bardzo wysoka gorączka, nasilające się objawy, które trwają dłużej niż tydzień – wszystko to powinno nas alarmować i prowadzić prosto do lekarza rodzinnego.

 

 

Unikaj, zamiast leczyć

Chorobą zarażamy się przez dotyk. Bostonka jest wysoce zaraźliwa, dlatego nie możemy ignorować żadnych sygnałów. Informacja o tym, że ktoś w otoczeniu dziecka prawdopodobnie choruje, powinno być powodem do chwilowego zerwania kontaktu, np. nie posyłania dziecka do przedszkola przez jakiś czas. Częste i dokładne mycie rąk to podstawa, aby uniknąć tej choroby – dbajmy o to sami i uczmy nasze dzieci, aby zmniejszyć ryzyko pojawienia się różnych chorób, nie tylko bostońskiej.

Nie wpadajmy w panikę, kiedy usłyszymy, że w przedszkolu czy szkole naszej pociechy pojawiła się choroba bostońska. Dbajmy o to, aby dziecko często myło ręce i ograniczmy mu na jakiś czas kontakt z rówieśnikami. Jeśli pojawiły się pierwsze objawy, postępujmy zgodnie z zaleceniami i bądźmy pod opieką lekarza – żadnej choroby, nawet tej zazwyczaj łagodnej, nie możemy ignorować. Uważniej obserwujemy nasze dziecko szczególnie latem i jesienią, kiedy ryzyko zarażenia tą chorobą jest największe. Wiedza rodziców to ich największy atut – pozwala na właściwe reakcje i spokój, który jest tak ważny w ochronie naszego dziecka.